środa, 14 października 2015

Rozdział 3 cz 2

Hejka! Macie tu ciąg dalszy opowiadania. Mam nadzieję że się wam spodoba.



Rozdział 3 cz 2

 -Pochodzimy z Europy. Ja i Swiftkill pochodzimy z Watahy  Wilczej Krwi. A teraz odpowiem na twoje drugie pytanie: Ludzie polują na wszystko.-wyjaśniła Bloodspill
-A wy jesteście z tej samej watahy co Swiftkill i Bloodspill?-spytała Ulinzi
-Nie. Ja i Luna pochodzimy z Watahy Wilków Nowiu.-odparła Sparkle.
-Wasi rodzice pewnie się o was martwią.-powiedziała lwiczka, po czym wstała i na piła się wody.
-Pewnie nie, a jak już to tylko o Swiftkill. Mną to się nie interesowali. I w sumie wisi mi to czy się o mnie martwią czy nie. Mam Swift i tylko to się liczy.-odparła starsza siostra Swiftkill. Następnie podeszła do siostry i się do niej przytuliła. Sparkle zrobiła to samo, wyjaśniła też, że ich rodzice byli przywódcami stada i że nie zawsze mieli dla nich czas.
-Wy bynajmniej macie siebie, lwy z mojego stada mną pomiatały i poniżały. Moi rodzice to już w ogóle się mną nie interesowali. Zawsze byłam sama, działałam na własną łapę. Kiedy  skończyłam 10 miesięcy zostawili mnie na pastwę losu, na pewną śmierć.-ostatnie zdanie Ulinzi wypowiedziała przez łzy. Nagle za lwiczką pokazała się biała postać lwicy. Szczenięta były wystraszone, za to lwiczce było wszystko jedno. Małe wilczyce bardzo się bały, ale Bloodspill wzięła się w garść i spytała
-K...k...kim jesteś? Nie zrobisz nam krzywdy, prawda?
-Mam na imię Huduma i jestem duchową przewodniczką tej oto lwiczki. Jestem też jej babcią i nie mam zamiaru zrobić wam krzywdy.-odparła
                                           
Lwiczka opanowała płacz i stanęła przed Hudumą.
-Jestem Ulinzi, a to są...-lwica podniosła łapę na znak by lwiczka przestała mówić poczym powiedziała
-Wiem kim jesteście. I na prawdę nie musicie się mnie bać, nic wam nie zrobię-szczenięta nieco zbliżyły się do Hudumy
-Czy my też mamy swoich przewodników?-spytała niepewnie Luna
-Każdy z nas ma swojego duchowego przewodnika i swoje przeznaczenie do odkrycia. Wasi przewodnicy pokażą się w swoim czasie.-odpowiedziała. Huduma podeszła do Ulinzi, usiadła przed nią i podniosła jej głowę by mogła popatrzeć w jej oczy
-Jesteś bardzo wyjątkową lwiczką, tak samo jak twoje przyjaciółki. Razem przeżyjecie wiele wspaniałych przygód, ale to zależy czy będziecie podrużować razem.-powiedziała lwica. Ulinzi podeszła do przyjaciółen i spytała
-Czy wy chcecie zostać w Afryce czy wrócić do domu?
-Ulinzi, my nie chcemy wracać do domu. Bo my już go nie mamy, ale nie myśl też, że nie chcemy z tobą podrużować.-odparła Swiftkill
-Czyli idziecie ze mną, i nie przeszkadza wam to jak wyglądam? Łał! Sądziłam że  nigdy  nie znajdę przyjaciół.-powiedziała podekscytowana lwiczka
-Posłychaj, my nigdy cię nie zostawimy w potrzebie i...
-Zawsze będziemy z tobą!-dokończyła za Sparkle Luna
-Będziemy najlepszymi przyjaciółkami. Na dobre i na złe.-powiedziały chórem wadery.
-Wygląda na to że mój czas nadszedł i, że wasza przyjaźń będzie bardzo mocna i nie rozerwalna.-powiedziała Huduma, która zaczęła się rozmywać
-Czekaj! Spotkamy się jeszcze?-spytała Ulinzi
-Ależ oczywiście! Żegnajcie!-odparła lwica i zniknęła. Ulinzi podeszła do swoich przyjaciółek i każdą po kolei uściskała.
-Wiecie co, nie sądziłam że będziecie chciały ze mną iść. To będzie początek wspaniałej przygody i za razem przyjaźni. Chodźcie idziemy spać.-powiedziała lwiczka. Przyjaciółki położyły się pod drzewem i zasnęły. Miały bardzo spokojny sen.



No to tyle na dziś. Piszcie jeżeli coś będzie niejasne, odpowiem na wszystkie pytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz