wtorek, 6 października 2015

Rozdział 2

Witajcie! Mam nadzieję, że ten dzień mija wam bardzo spokojnie i że humorki dopisują. Macie tu kolejny rozdział. Miłej lektury!




imię: Ulinzi
wiek: 10 miesięcy
rodzina: ojciec Mafua, matka Nzuri
charakter: inteligentna, sprytna, waleczna, świrnięta (czasem XD), odpowiedzialna




Rozdział 2


-Nigdy was tu nie widziałam. Jesteście z innej watahy?-spytała Sparkle
-Tak. Wy jak mniemam też, teraz przepraszam musimy iść.-odparła Bloodspill po czym przepchnęła się pomiędzy siostrami.
-Przepraszam za siostrę, jest trochę nie ufna.-przeprosiła je Swiftkill
-Nic się nie stało. Co wy robicie same, bez rodziców?-spytała Luna. Blood usłyszawszy to pytanie odwróciła się i odrzekła
-Uciekamy od nich, nie traktowali nas tak jak powinni. A wy?-Swift kiedy to usłyszała popatrzyła pytająco na siostrę, ta podeszła do niej i powiedziała jej na ucho
-Później ci wyjaśnię.-po czym szturchnęła lekko Swift w bok.
-Naszą watahę zaatakowali ludzie, wyłapali wszystkie wilki, tylko my uciekłyśmy. Zdążyłyśmy podsłuchać tylko, to jak mówią że...-Luna spuściła wzrok, a z jej oczu zaczęły lecieć łzy. Sparkle przytuliła się do niej i próbowała ją pocieszyć. Nagle zza krzaków wyszli ludzie i zarzucili na nie siatkę, powiedzieli że one cędą jako domowe zwierzęta. Wsadzono je w klatki, a potem na statek. A na statku...
-Hej, jesteście całe?-spytał pewien głos
-Tak, kim i czym ty jesteś?-pytała nieco oszołomiona Swiftkill
-Jestem lwiczką i mam na imię Ulinzi.-przedstawiła się. Szczenięta były zdziwione, nigdy nie widziały lwa a co dopiero lwiątka. Patrzyły tak na nią przez jakiś czas. Pierwsza odezwała się Swift
-Jestem Swiftkill, a to moja starsza siostra Bloodspill.-przedstawiła siebie i siostrę
-A ja to Sparkle, a to moja  młodsza siostra Luna.-powiedziała wadera
-Co ty masz na czole?-spytała Luna, Sparkle chciała ją szturchnąć i powiedzieć żeby odwołała pytanie ale sama była ciekawa co to jest. Ulinzi patrzyła chwilę na nie, nie wiedząc o co chodzi, po czym sobie przypomniała.
-Aaa...to o to wam chodzi. Mi to w ogóle nie przeszkadza, niestety moje stado uznało mnie za dziwadło, i kiedy skończyłam 10 miesięcy moje stado zostawiło mnie na pastwę losu.-wyjaśniła zasmucona lwiczka.
-Przykro nam.-powiedziały chórem szczenięta. Nagle do ładowni wpadł zdenerwowany człowiek i wrzucił lwiczkę i wilczki do jednej skrzyni i pozbył się klatek
-Nic tu nie ma, tylko skrzynie z towarem.-powiedział kapitan wchodząc do ładowni razem z inspektorem
-Zobaczymy kapitanie, zobaczymy. Otrzymaliśmy wiadomość z Afryki, że jeden ze statków przemyca dzikie zwierze, więc tak szybko się mnie nie pozbędziecie.-powiedział stanowczo inspektor
Po godzinie...
-No dobra, możecie płynąć dalej.-powiedział inspektor i wyszedł. Statek odpłynął od brzegu, na drugi dzień statek trafił na skały. Skrzynia w której znajdowały się dziewczyny została porwana przez fale. A te sprawiły że skrzynia trafiła do Afryki.




Proszę bardzo! Mam nadzieję że się podoba. Miłego dnia!

1 komentarz:

  1. Kim i czym ty jesteś? Chyba powinno być kim LUB czym ty jesteś prawda? Albo cędą? Chyba będą. Poza tym wszystko jest ok . :) Choć notki mogły by być dłuższe.

    OdpowiedzUsuń